Ciągłe zmartwienia
No ja to ciągle mam jakieś problemy, doprawdy no serio. No bo jak nie na studiach jakaś poprawka czy repeta, to z Krzysiem jakieś kłótnie, a jak nie to, to znowu złamany paznokieć albo bynajmniej nadłamany. No załamka po prostu, mówię wam.
I czasem jak słucham Krzysia mojego i tego, co on mówi że niby na temat swoich problemów w pracy, tj. z projektowaniem stron internetowych albo jakimiś problemami natury technicznej z systemami zarządzania treścią Joomla! czy tam Drupal czy tam inny jakiś, to doprawdy śmiać mi się chce, no bo sami pomyślcie – to w tym tragicznego, co to w ogóle za problemy?
No może być martwiącego w pracy, a już tym bardziej w webdesignie, który to przecież niby jego pasją jest, no więc dlaczego narzeka, co nie? Ja to bynajmniej mam powody do zmartwień i właśnie teraz się martwię, bo jutro kolejny egzamin, a ja znów nic nie umiem i zamiast się uczyć, to w necie siedzę. Zaraz pójdę się uczyć. Albo bynajmniej spróbować.